Dni 24, 25 i 26 maja były dla ósmoklasistów najważniejszymi i najbardziej stresującymi w ich całej dotychczasowej karierze. Pierwszego dnia musieli się zmierzyć z egzaminem z języka polskiego, który, jak się okazało, miło zaskoczył uczniów. ,, W ogóle nie spodziewaliśmy się ,,Zemsty, jednak zadania nie były aż tak trudne - mogliśmy usłyszeć na korytarzach.
Po pierwszym starciu, przyszedł czas na królową nauk, czyli matematykę. Uczniowie na napisanie tego egzaminu mieli 1 godzinę i 40 min. Większość abiturientów wychodziła z sal z uśmiechami na twarzach. ,,Myśleliśmy, że będzie trudniej. Matematyka tym razem nas nie pokonała. - mówili uczniowie. Na deser został egzamin z języka obcego. Więcej osób wybrało język angielski, jednak niewielka część zdecydowała się na język niemiecki. Uczniowie wychodzili zadowoleni, gdyż ten egzamin nie stanowił dla nich większej trudności. Myślę że trzy egzaminacyjne dni można podsumować przysłowiem nie taki diabeł straszny, jak go malują. Nastroje panujące wśród uczniów sugerowałyby, że osiągną oni dobre wyniki i zrealizują swoje rekrutacyjne cele.
Tego oraz kolejnych sukcesów i wszelkiego powodzenia, chciałabym życzyć wszystkim tegorocznym absolwentom.
Marta Idzia kl. 8e

